Linux+

Natomiast uważam, że skończenie z zasadą anonimowości w internecie może się mu przysłużyć. Bo internet jest momentami… sikowaty. Jacyś frustraci, popaprańcy, śmieciarze… a jak jeszcze ktoś trochę się zna na systemie, to zablokuje sobie IP i uważa, że jest bezkarny. Ludzie powinni brać odpowiedzialność za to, co publikują. Jeśli to będzie podpisane, jeśli człowiek będzie musiał być zarejestrowany, będzie wiadomo, kto co napisał, co umieścił i opublikował, to poprawi to tylko wiarygodność i opiniotwórczość internetu.

Dzisiaj sytuacja jest taka, że na przysłowiowym zachodzie, a głównie w USA i Kanadzie, mamy prawdziwy wysyp ebooków na przeróżne tematy. Ebooki, e-prasa jak i audiobooki uczyniły już z wielu ludzi milionerów, a dla jeszcze większej grupy osób, stanowią linux+ zarabiania na życie. W USA czymś normalnym są nawet firmy, których działalność opiera się na sprzedaży tylko i wyłącznie jednego ebooka. Przy średniej cenie ebooka kształtującej się w okolicach 40 - 50 dolarów, sprzedaż na poziomie choćby 100 sztuk miesięcznie, przy kilkunastu lub nawet kilkudziesięcio procentowym zysku oznacza niewiarygodnie dobry biznes.

Bardziej szpiegowskie niż studenckie, w cudzysłowie oczywiście. Powstaje cały dział dziennikarstwa internetowego. Ludzie piszą artykuły w oparciu o to, co wyszukają w internecie. Uważam, że to nie jest najlepsze dla dziennikarzy. Dziennikarz powinien pójść w teren, porozmawiać z żywym człowiekiem. Nie da się wydobyć nieoficjalnych informacji z internetu. W Internecie można napisać to, co już ktoś napisał. Czarownica okropna jasno stwierdza kolorowe wierszyki.